Dziecko
Bywam bardzo dziecinny. Przyznaję się do tego bez wstydu. Uważam, że trochę z dziecka trzeba w sobie zachować. Inaczej człowiek robi się poważny jak sama śmierć. Wydaje mu się, że to co osiągnął w życiu jest tak niezmiernie ważne. Domaga się szacunku, a przecież tak naprawdę wszyscy jesteśmy dużymi dziećmi. Różnica polega na tym, że dzieci biją się łopatkami po głowach, my sięgamy po bomby atomowe i twierdzimy, że to w obronie pokoju.
Ci, którzy nie wytrzymują tej presji nadmiernej dorosłości i nadętej powagi, niejednokrotnie wpadają w alkoholizm lub zasilają szeregi pacjentów zakładów dla psychicznie chorych. Zamiast pozwolić sobie na bardziej żartobliwe podejście do życia i samych siebie, wpadamy w przeróżne uzależnienia. Muszą to być „dorosłe” nałogi. Nawet ludzie zrzeszeni w AA i w innych podobnych organizacjach, traktują wszystko zbyt poważnie. Mam nadzieję, że wybaczą mi tę uwagę. Widziałem już niewidomych opowiadających dowcipy o ślepych i uważam, że to bardzo zdrowe podejście do własnych problemów. Tylko poczucie humoru i zachowanie w sobie dziecka gwarantuje nam psychiczną równowagę. Świat jest i tak miejscem wystarczająco ponurym. Nie musimy dokładać mu więcej naszej ludzkiej zarozumiałej powagi.
